Logowanie i role
Konta użytkowników, uprawnienia i sesje — każdy widzi dokładnie to, co powinien widzieć.
Aplikacje webowe
Buduję pełnoprawne aplikacje webowe w Next.js — z kontami użytkowników, bazą danych, panelem administracyjnym i realną logiką biznesową. Powstały w ten sposób między innymi platforma korepetytorska z kalendarzem zajęć i rozliczeniami oraz gra przeglądarkowa ze stanem rozgrywki po stronie serwera. Zaczynamy od najmniejszej działającej wersji, a rozbudowujemy ją, gdy pierwsi użytkownicy już z niej korzystają.
Aplikacja webowa zaczyna się tam, gdzie kończy się strona. Strona prezentuje ofertę, aplikacja wykonuje pracę: prowadzi konta użytkowników, przechowuje dane, liczy, rezerwuje, rozlicza i pilnuje, kto co może zobaczyć.
Buduję aplikacje full-stack w Next.js, z bazą relacyjną, autoryzacją i panelem administracyjnym. Powstały w ten sposób między innymi platforma korepetycyjna z kontami ucznia i korepetytora, kalendarzem zajęć i panelem rozliczeń oraz gra przeglądarkowa ze stanem rozgrywki utrzymywanym po stronie serwera.
Zawsze zaczynam od najmniejszej wersji, która realnie rozwiązuje problem. Rozbudowa działającej aplikacji jest tania. Przepisywanie aplikacji, która została zaprojektowana pod wyobrażone potrzeby, nie jest.
Konta użytkowników, uprawnienia i sesje — każdy widzi dokładnie to, co powinien widzieć.
Warstwa API i baza relacyjna z przemyślanym modelem danych, migracjami i kopiami zapasowymi.
Miejsce, w którym Twój zespół zarządza danymi zamiast przesyłać sobie arkusze kalkulacyjne.
Powiadomienia, przypomnienia, raporty i zadania cykliczne działające bez Twojego udziału.
Najpierw jedna rola i jeden główny proces, żeby aplikacja trafiła do użytkowników szybko, a nie za pół roku.
Strona główna, cennik i blog renderują się statycznie i indeksują normalnie — zaplecze zostaje za logowaniem.
Jeśli rozpoznajesz u siebie któryś z poniższych punktów, sama strona nie wystarczy.
Prowadzisz firmę w Excelu i mailach. Dane się rozjeżdżają, nikt nie wie, która wersja jest aktualna.
Klienci lub pracownicy muszą się logować i widzieć wyłącznie własne dane.
Terminy, dostępność, potwierdzenia i przypomnienia, których nie da się sensownie ogarnąć telefonicznie.
Naliczanie kwot, zestawienia okresowe, faktury albo rozliczanie prowizji.
Różne role i uprawnienia: administrator, pracownik, klient, każdy z innym zakresem dostępu.
Masz pomysł na produkt i chcesz go zweryfikować na realnych użytkownikach, zanim zbudujesz całość.
Zakres zależy od produktu, ale te elementy powtarzają się w niemal każdej aplikacji.
Nie podaję widełek cenowych dla aplikacji, bo byłyby zmyślone. Dwie aplikacje o podobnym opisie potrafią różnić się kosztem kilkukrotnie, w zależności od liczby ról, integracji i złożoności reguł biznesowych.
Zamiast tego proponuję konkretny sposób pracy: rozmawiamy o procesie, który chcesz zautomatyzować, wskazuję najmniejszą wersję rozwiązującą problem i wyceniam właśnie ją. Dostajesz zakres i cenę na piśmie przed startem, a kolejne etapy wyceniamy osobno, gdy pierwsza wersja już działa.
Opisujesz, jak sprawa wygląda dziś: kto co robi, gdzie są dane, co się psuje.
Wybieramy najmniejszą wersję, która realnie odciąża. Reszta trafia na listę na później.
Projektuję strukturę bazy i role. To decyzja, którą najdrożej zmienia się później.
Pracuję w krótkich odcinkach, po każdym widzisz działającą część na środowisku testowym.
Aplikację sprawdzają osoby, które będą jej używać, jeszcze przed wdrożeniem produkcyjnym.
Uruchamiam wersję produkcyjną, konfiguruję kopie zapasowe i monitoring, potem rozwijamy kolejne etapy.
MVP to nie jest wersja gorsza, tylko węższa. Robi jedną rzecz porządnie zamiast dziesięciu połowicznie. Dzięki temu szybciej trafia do użytkowników, a kolejne decyzje podejmujesz na podstawie tego, jak faktycznie z niej korzystają, a nie na podstawie założeń.
W praktyce pierwsza wersja obejmuje zwykle logowanie, jeden główny proces i panel administracyjny. Prawie zawsze okazuje się, że część zaplanowanych funkcji nie jest potrzebna, a pojawia się inna, o której nikt wcześniej nie pomyślał.
Część aplikacji ukryta za logowaniem nie jest i nie powinna być indeksowana. Ale wokół niej prawie zawsze istnieje część publiczna: strona produktu, cennik, opisy funkcji, blog albo katalog, który powinien rankować.
Buduję obie części w jednym projekcie Next.js. Publiczne podstrony są generowane statycznie, mają własne metadane i dane strukturalne, a panel działa dynamicznie za autoryzacją. Nie trzeba utrzymywać osobnej strony marketingowej i osobnej aplikacji.
Dostajesz kod, dostęp do repozytorium i dokumentację. Aplikacja jest Twoja i nie jest uzależniona od jednego dostawcy: stack jest standardowy, więc może ją przejąć inny developer.
Rozwój prowadzimy etapami, w miarę potrzeb. Nie ma abonamentu za samo utrzymanie działającej aplikacji, są koszty hostingu i bazy danych, które zależą od skali ruchu.
Platforma korepetycyjna i gra przeglądarkowa: co robią, jak są zbudowane i jakie problemy rozwiązują.
Zobacz realizacjeOpisz proces, który chcesz zautomatyzować — wskażę najmniejszą wersję, od której warto zacząć.